drmichal blog

Twój nowy blog

5 rok zaczęty. Straszne, zaraz do roboty trza będzie iść, zupełnie jak niejaka mardua. Która notabene jest już wielkim doktorem i nawet nie ma czasu się spotkać ze mną. Ale nie o tym.

Różne zawirowania ostatnio i to nie tylko helikopter poalkoholowy. Mieszkaniowe, pseudomiłosne i inne takie tam. Ale nie o tym.

Zajęcia ciekawe, nie powiem, tylko uczyć się już strasznie nie chce. Na razie laba, biba i opierdalanie się. Ale też nie o tym.

Wakacje minęły, zwyczajowo już za szybko. Co się bawiłem to moje. Ale też i nie o tym.

Ostatnie dni słońca, szykować kurtki.

I wyszła taka notka z dupy i o niczym.

Nadchodzi upragniony egzamin. ‚Upragniony’, bo chyba nikt nie ma ochoty na zmierzenie się z farmakologią. Upragniony, bo ostatni w sesji. Przynajmniej, jeśli chodzi o czerwcową.
Hektolitry kawy, głodzenie się, niedosypianie: na efekty nie trzeba było czekać, z lustra spogląda na mnie morda zombi i straszy za każdym razem jak pójdę do łazienki. W poniedziałek muszę ocucić swoje zwłoki na egzamin, który odbędzie się o uroczej godzinie ósmej kurwa rano. Jeszcze nie wiem jak to zrobię, przecież sygnał budzika zwyczajnie zignoruję.

Temperatura średnia zdecydowanie się podwyższyła. Najlepszym na to dowodem jest zmieniająca się atmosfera w środkach komunikacji publicznej, w moim przypadku w tramwajach. Gęstnieje z dnia na dzień, intensyfikując się w godzinach popołudniowych. Organoleptyka dostarcza wrażeń iście masakrycznych.
***
Atmosfera na uczelni również gęstnieje. Najlepiej wyczuwalne w moim otoczeniu jest ogólne wyjebanie na wszystko, w myśl zdobywającego coraz większą ilość wyznawców ruchu studenckiego „miej wyjebane, a będzie ci dane”. Im bliżej sesji, tym bardziej. Nie jest to zbyt korzystne rokowniczo. Niemniej poza naszą małą autonomią klimaty zupełnie inne. Nastroje lękowe, nastroje depresyjne, nastroje prawie samobójcze. Prozac na chęć życia.
Czyt. Krystyna Cz.

- Piękną jesień mamy tej wiosny, prawda?
- Tak.
***
Zajęcia skończyły się. Jak mówi Maruda mój rok może zacząć oficjalne opierdalanie się. Poniekąd. Sesja czerwcowo-wrześniowa: większych rewelacji się nie spodziewam.
***
Skłonność do alkoholizowania się jest we mnie coraz silniejsza. Filozofom trzeba zostawić odpowiedź na pytanie czy świadoma chęć naprucia weekendowego jest już patologią czy zdrowo-rozsądkową reakcją na otaczającą rzeczywistość. Przecież po kilku 50-tkach świat otrzymuje premię +100 jeśli chodzi o ogólną wyjebistość.

wiosna

3 komentarzy

Jak zwykle na wiosnę ogarnia mnie nastrój wzmożonej awersji do nauki, w tym roku odnoszę wrażenie, że awersja o szczególnej intensywności. Pod oknem przy akompaniamencie różnych dziwnych dźwięków posuwają się koty, co dodatkowo pogarsza mój nastrój, bo niby czemu mają mieć bagatsze życie erotyczne od mojego.
Na uczelni praktykujemy zabawę w chowanego z asystentami: albo oni siedzą w takiej dyżurce, gdzie my nie zajrzymy, albo my tak staniemy, żeby być jak najmniej widoczni. Wiem jedno: jest źle:)

Ta kawa budzi mnie. Ktoś wie co to była za kawa? Bo moja prowokuje senność. Drugie kolokwium z farmakologii mamy w sobotę. O 10. Mam nadzieję, że asystenci przebiorą się za mikołaja i reniferów. Może to rozładuje nasze uczucia wobec Katedry?
Mamy połowę grudnia, a zimy z prawdziwego zdarzenia ani śladu. Szkoda.

- Czy państwo wiedzą co to jest priapizm? – zapytała ochoczo pani doktor.
-…
- Jak ktoś wie, będzie miał pół oceny więcej na zaliczeniu:)
- Długotrwały bolesny wzwód penisa! – powiedział szybko kolega, zyskując rozbawienie całej reszty.
- Ale to jak? Że tak cały czas?
- Taaak…- doktor rozmarzyła się- I o ile długotrwała erekcja to coś pożądanego przez kobiety, to bolesność już nie…
- Hehe.
Seminarium trwa dalej, emocje nie opadły.
- Błagam państwa, przestańcie już myśleć o tym nieszczęsnym penisie i skupcie się na mnie!
- :)
Ciężko nie było, lekarka dość ładna:)

piesek…

1 komentarz

U nas słodki, w Azji słodko-kwaśny. Usłyszałem dobry dżołk to pomyślałem, że sprzedam:)
***
- Ej, a refluks pęcherzowo-moczowodowy można zobaczyć w usg?
- Nie, wtedy trzeba zrobić CUM.
- Taa… cum on de fejs…
***
- Dzień dobry- powitała na pani doktor, po czym rzekła:
-Proszę zgasić światło, seminarium jest nudne i będzie wygodniej drzemać:)
-:))))) *
*polecenie wykonano bez zbędnej zwłoki, pani doktor miała rację;)
***
Z niusów lokalnych to piździ… I podobno będzie do niedzieli.

W autobusie:
- Może mi pani ustapić, jestem zmęczona- babka ok 60-70l.
- Ustąpię pani, ale ja sama też jestem zmęczona- babka ok. 40l.
Chwila przewry po czym babka 60-70l. na cały autobus
-Pewnie się kurwiłaś całą noc i temu zmęczona!

Uwielbiam to miasto:D

… raz ci pęknie serce, raz prezerwatywa… I niekoniecznie chcę pisać o swoim życiu erotycznym. Raczej o zbliżającym się egz z interny:) Może się stać, że we wtorek będę miał złamane serce z żalu, a pęknięta prezerwatywa sprawi, ze coś urodzi się we wrześniu;) Dobrym pocieszeniem jest to, że niejaka Maruda ma znacznie gorzej:))


  • RSS